poniedziałek, 30 stycznia 2017

"Czerwony Rynek Na tropie handlarzy organów, złodziei kości, producentów krwi i porywaczy dzieci" Scott Carney


źródło: https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/czerwony-rynek


Ta konkretna książka wzbudza we mnie mieszane emocje, ponieważ kupując ją spodziewałem mrożących krew w żyłach opowieści z pogranicza życia i śmierci. 

Okładka z czaszką wiele mówi o fabule, ale wbrew obiekcjom to tylko zasłona dymna.

Możliwe, że moja granica wrażliwości jest przesunięta i odporna na brutalność i przemoc za sprawą telewizyjnej papki, którą oferują nam filmy akcji 

Fakt autor porusza kluczowe tematy, jak handel organami, krwią, a także sprzedaż porywanych dzieci agencjom adopcyjnym.

W tym ostatnim przypadku najbardziej bulwersuje fakt, że niepełnoletnie podrostki są zabierane na oczach rodziców Następnie wyposażone w fałszywe dokumenty i już jako sieroty adoptowane przez rodziny w Stanach Zjednoczonych czy Holandii. 

Autor stara się poruszyć w nas kwestie, nad którymi do tej pory się nie roztkliwialiśmy, jak chociażby handel organami. Proceder ten może być zarówno dobrowolny spowodowany trudną sytuacją materialną, a także przymusowy jak w Chinach, gdzie człowiek skazany na karę śmierci po przejściu progu więzienia nie decyduje o tym co stanie się z jego ciałem. 
Badają mu krew, sprawdzają zgodność dawcy i biorcy urządzana jest egzekucja na żądanie, kula w głowę lub zastrzyk spowalniający pracę serca i na salę operacyjną


Pisarz w swoim wywodzie przekonuje, ze życie ludzkie warte jest nieraz tyle co kubek herbaty. Biedota w Indiach jest w tak trudnej sytuacji, że stać ich ledwo na ten ciepły napój,a pośrednicy w handlu organami to wykorzystują

Po tsunami w Malezji wiele osób straciło dach nad głową, zsotali przeeasiedleni i nie moga trudnić sie połowe ryb . Wiele kobiet owdowiało i pozostało bez środków do życia. Sprzedają nerkę, bo za to mają na opłacenie kosztownego pobytu w szpitalu ich dzieci.

Czy jesteśmy w stanie pojąć ogromne cierpienie, jakie doświadcza matka lub ojciec, który patrzy na umierające dziecko. Ja osobiście nie wyobrażam sobie tego bólu.

Ważny jest też punktu widzenia rodzica na implementowanie zapłodnionego jajeczka w macicy hinduskiej matki zastępczej. Nowej metody in vitro na to by mieć upragnione dziecko

Cieszy mnie fakt, że autor powstrzymuje się przed sondowaniem wyroków jego opinie są wyważone, a do tego imponuje mi, że podjął się zostać królikiem doświadczalnym i testować na sobie nowe leki.


Im więcej czytamy o Trzecim Świecie tym bardziej ukorzeniamy w sobie przekonanie że świat, w którym żyjemy jest niczym huba na drzewie wysysamy życiodajne soki z innych organizmów. Konsumujemy ciężką pracę małoletnich chińskich i indyjskich dzieci. 

To o czym napisał autor w książce jest przyczyną naszego niepohamowanego apetytu na nowe trendy w strojach, nowomoda pozyskanie prawdziwych szkieletów do gabinetów lekarskich, wykorzystanie slumsów i ludzi na skraju biedy, by sprzedawali nerki, krew oraz "wynajmowali" swoją macicę".. Te uwarunkowań społecznych kulturowych. Tego, że nas stać spokojne i dostatnie życie a społeczności w Malezji, Indiach nie. .
Książka wiele wnosi nie tyle wiedzy, co objaśnia system, który rządzi czwerwonym rynkiem, skąd tak duże zainteresowaniem pozyskaniem rożnych części ciała i jak wiele ludzie mogą dać by zdobyć się na ratowani lub obdarowywani siebie życiem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz